Wielki powrót małego flecisty
Kradzież, złom, utrata ręki i długa nieobecność. Jak na niewielką rzeźbę, wschowski flecista ma za sobą całkiem konkretną historię. Teraz czas na wielki powrót. Już 4 października ponownie stanie przy fontannie w parku przy al. ks. Rogalińskiego.
Historia tego miejsca sięga czasów przedwojennych. Stał tu wówczas pomnik niemieckich żołnierzy poległych podczas I wojny światowej. Po 1945 roku został zdemontowany, ale pozostała niecka, którą później wykorzystano jako fontannę. Na cokół trafił natomiast flecista – niewielka rzeźba pochodząca z prywatnego ogrodu przy ul. Klasztornej.
I tak zaczęła się jego wschowska kariera.
Przez kolejne dziesięciolecia flecista stał się charakterystycznym elementem parku. Aż został skradziony. Oryginał szczęśliwie udało się odzyskać, gdy ktoś próbował oddać go na złom. Żeby więcej go nie narażać, wykonano żywiczną kopię. Ta wytrzymała na cokole zaledwie kilka dni – ktoś odłamał jej rękę.
Teraz próbujemy jeszcze raz. Tym razem konkretnie.
Flecista wróci wykonany z brązu, a jego uroczyste odsłonięcie odbędzie się 4 października, trzeciego i zarazem finałowego dnia Królewskiego Festiwalu Muzyki we Wschowie (tutaj więcej informacji o tym wydarzeniu). Oryginał pozostanie bezpieczny, a przy fontannie stanie jego brązowa kopia.
A jeśli widzieliście już nasz materiał wideo – małe sprostowanie. Wkradł się tam chochlik i flecista dostał od nas kilka dodatkowych dni na przygotowanie do wielkiego powrotu. Padła data 7 października, ale prawidłowa data to 4 października. Właśnie wtedy widzimy się przy fontannie.
Jest jeszcze francuski wątek. Wszystko wskazuje na to, że wschowski flecista został zainspirowany postacią z pomnika znajdującego się w Nancy.
Czyli w skrócie: Nancy → Wschowa → ogród → fontanna → kradzież → złom → powrót → utrata ręki → kolejny powrót.
Jak na małego flecistę, życiorys ma naprawdę konkretny.
Teraz pozostaje jedno: niech chłop wreszcie spokojnie postoi!